Wielkie Muzeum Egipskie w trzy godziny

 Wielkie Muzeum Egipskie – zwiedzanie w trzy godziny. Co zobaczyć, gdy macie mało czasu?

Wielkie Muzeum Egipskie, czyli GEM, to miejsce, w którym można spędzić cały dzień i nadal mieć poczucie, że zobaczyło się tylko część ekspozycji. Jeśli dotarliście tu na własną rękę, jesteście w komfortowej sytuacji — możecie zwiedzać spokojniej, zrobić przerwę na kawę i wrócić do wybranych sal. Większość turystów odwiedza jednak muzeum w ramach krótkich wycieczek, często połączonych z wizytą w piramidach w Gizie. W praktyce oznacza to jedno: trzeba wybierać.

Ten artykuł pomoże Wam zaplanować wizytę tak, aby w krótkim czasie (czyli: w ciągu umownych trzech godzin) zobaczyć najważniejsze części muzeum i nie zgubić się w ogromie atrakcji. To nie jest plan dla tych, którzy chcą przeczytać każdą tabliczkę. To trasa dla osób, które chcą wyjść z GEM z poczuciem, że zobaczyły jego największe skarby. A jeśli potrzebujecie dodatkowego wsparcia – przetestujcie nasz audioprzewodnik! Autorskie treści – po polsku.

Reklama

Godzina pierwsza: Wielki Hall, Ramzes II i Wielkie Schody

Zwiedzanie zaczyna się w Wielkim Hallu (Grand Hall), choć przy trzygodzinnej wizycie jest on raczej krótkim przystankiem na trasie. Wchodzących do muzeum wita gigantyczny posąg Ramzesa II — jeden z najbardziej efektownych eksponatów w całym muzeum. Nie da się go przegapić. To właśnie on buduje pierwsze wrażenie: skala, przestrzeń, światło i majestat starożytnego Egiptu podane w bardzo nowoczesnej oprawie. Pamiętajcie, że przygotowaliśmy dla Was audioprzewodnik, który oprowadzi Was po głównych eksponatach tej części Muzeum.

Zanim pójdziecie dalej, rzućcie jeszcze okiem na dziesięć posągów Senusereta Pierwszego ustawionych na schodach po lewej stronie, za bramkami wejściowymi.

Reklama

Po obejrzeniu posągu skierujcie się na Wielkie Schody. To jedna z najważniejszych przestrzeni GEM. Nie traktujcie jej tylko jako wejścia do głównych wystaw. Schody stanowią osobną ekspozycję, pełną posągów, elementów architektonicznych, sarkofagów i monumentalnych wizerunków władców i bogów.

Koniecznie zatrzymajcie się przy sfinksach w drugiej sekcji. Szczególnie ciekawy jest sfinks Amenemhata III, władcy z czasów Średniego Państwa, odkryty w Tanis, w Delcie Nilu. Warto też zwrócić uwagę na czerwonego granitowego sfinksa z imionami Ramzesa II i Merenptaha. To świetny przykład tego, jak egipscy władcy przejmowali i ponownie wykorzystywali starsze monumenty, wpisując na nich własne imiona.

Na szczycie schodów można rzucić okiem w stronę piramid. Widok jest ciekawy, ale nie warto poświęcać mu zbyt wiele czasu — piramidy najlepiej oglądać z płaskowyżu u ich stóp, a nie przez muzealne okna. Po krótkim przystanku skręcamy w prawo, w stronę galerii Tutanchamona.

Reklama

Godzina druga: Tutanchamon — serce muzeum

Dla wielu osób to właśnie kolekcja Tutanchamona jest głównym powodem wizyty w GEM. Można nawet powiedzieć, że to dla niej powstało całe muzeum. Po raz pierwszy skarby z grobowca młodego faraona pokazano razem, w ramach jednej, ogromnej wystawy — nie jako pojedyncze arcydzieła, ale jako cały świat zmarłego króla.

W tej części zwiedzania trzeba założyć, że tempo spadnie. Jeśli traficie na godziny szczytu, przy najważniejszych obiektach będą kolejki. Najwięcej osób zatrzymuje się oczywiście przy złotej masce Tutanchamona. I słusznie — to jeden z najsłynniejszych zabytków starożytnego Egiptu i prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny eksponat w całym muzeum. I koniecznie sprawdźcie nasz audioprzewodnik po najciekawszych eksponatach kolekcji zmarłego faraona.

Reklama

Zobaczcie także trzy trumny Tutanchamona, w tym tę wewnętrzną, wykonaną ze szczerego złota. Warto pamiętać, że ciało faraona było chronione aż przez osiem kolejnych warstw: trzy trumny, kamienny sarkofag oraz cztery wielkie, złocone kaplice grobowe. To nie były „skrzynie ze złota”, lecz monumentalne konstrukcje osłaniające królewski pochówek.

Ogromne wrażenie robią również przedmioty związane z ceremonią pogrzebową: rytualne łoża, kaplice, biżuteria, broń, rydwany i wyposażenie grobowe. Ale nie warto ograniczać się tylko do złota. Jedną z najciekawszych części galerii jest ta poświęcona codziennemu życiu Tutanchamona. Łóżka, sandały, laski, skrzynie, naczynia, gry, meble i drobne przedmioty osobiste pokazują faraona nie tylko jako ikonę, ale też jako człowieka zanurzonego w realnym świecie sprzed ponad trzech tysięcy lat.

Jeśli macie mało czasu, zastosujcie prostą zasadę: najpierw maska, trumny i kaplice grobowe, potem przedmioty codziennego użytku.

Reklama

Godzina trzecia: główna ekspozycja i barki Cheopsa

Po wyjściu z galerii Tutanchamona zostanie Wam zapewne około godziny. To za mało, żeby spokojnie przejść przez całą główną ekspozycję, dlatego warto ustawić priorytety. Naszym zdaniem najlepiej skupić się na części centralnej, poświęconej religii, rytuałom i wyobrażeniom o życiu po śmierci.

To tutaj najłatwiej zrozumieć, że starożytny Egipt nie był tylko światem piramid, mumii i wielkich posągów. Był cywilizacją zbudowaną wokół porządku, rytuału i wiary w ciągłość życia. Zwróćcie uwagę na przedstawienia bogów, sarkofagi, amulety, przedmioty grobowe i sceny związane z zaświatami. Nawet szybkie przejście przez tę część pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego Egipcjanie poświęcali tak ogromną energię przygotowaniom do śmierci.

Reklama

Na koniec zostawcie sobie co najmniej kwadrans na Muzeum Barek Cheopsa. To osobny pawilon na terenie GEM, za Wielkimi Schodami. Znajdują się tam słynne barki odkryte przy Wielkiej Piramidzie Cheopsa. Pierwsza z nich przez lata była prezentowana w specjalnym budynku obok piramidy, a następnie została przeniesiona do nowego kompleksu GEM. Druga, odkryta w sąsiednim szybie, przez długi czas pozostawała rozłożona na części. Dziś jest poddawana konserwacji i stopniowo odtwarzana.

To świetne zwieńczenie wizyty. Po złocie Tutanchamona i monumentalnych posągach nagle stajemy przed drewnianą łodzią sprzed tysięcy lat — delikatną, technicznie imponującą i pełną zagadek. Czy służyła do pogrzebu króla? Czy miała umożliwić mu symboliczną podróż ze słońcem przez zaświaty? Tego nie wiemy na pewno. Ale właśnie dlatego warto ją zobaczyć.